|
Exciter Tour: Mannheim, Maimarkthalle
/
2001.11.05
_
Easy Tiger
/ Dream On [instrumental acoustic]
The Dead Of Night
The Sweetest Condition
Halo
Walking In My Shoes
Dream On
When The Body Speaks
Waiting For The Night
Somebody
Breathe
Freelove
Enjoy The Silence
I Feel You
In Your Room
It's No Good
Personal Jesus
Home
World Full Of Nothing
Condemnation
Black Celebration
Never Let Me Down Again
_
Some Great Reward - 1
Black Celebration - 2
Music For The Masses - 1
Violator - 4
Songs Of Faith And Devotion - 4
Ultra - 2
Exciter - 7
_
Koncert nr: 086
Data: 2001.11.05 (poniedziałek)
Miejsce: Maimarkthalle, Xaver-Fuhr-Straße 101, 68163 Mannheim /
Niemcy
Opening Act: Technique
Widownia: nominalna 8500 / faktyczna 8500
Rejestracja: Bootleg Audio
_
Komentarz: Piękny koncert, na ten ostatni jedyny w swoim
rodzaju przyjechali praktycznie sami fani. Zespół w wyśmienitych humorach,
publika od początku do końca śpiewała z zespołem. Życzyłbym zespołowi takiej
publiki na każdym koncercie.
Koncert zaczął się tradycyjnie przywitaniem przed
Halo [84] z tym, że tym razem
Dave dodał, że nie ma lepszego miejsca na
zakończenie trasy niż Niemcy. Trudno się nie zgodzić, dla mnie to był jeden
z lepszych koncertów z tej trasy. Właściwie dorównuje tym z Berlina. Przed
koncertem niemieccy fani rozsyłali i rozdawali ulotki A4 z napisem
Thank You!. Później te kartki można było spotkać
licznie we Frankfurcie 2001.10.08,
podczas MTV Music Awards. Martin był bardzo zaskoczony takim
podejściem fanów i po Home
[83] powiedział Thank You too! Kolejnym fanowskim
hajlajtem były tysiące balonów użytych w czasie
Freelove [83], co
następnie skomentował So this is a big party then.
Wcześniej Martin zaśpiewał
Somebody
[2], co było jednym z dwóch wykonań na tej trasie jedynie. Jednak największa
niespodzianka czekała fanów dopiero na bis. Po 11 latach, jeden jedyny raz
Martin zaśpiewał utwór z Black Celebration -
World Full Of Nothing [1]. To był dla nas szok. Ludzie patrzyli po sobie i
nie wierzyli własnym uszom. Set został wydłużony o jeden numer i to jaki. Szkoda
tylko, że był to kawałek zagrany w gołej wersji obdartej z elektroniki. Wtedy
jednak nikt o tym nie myślał. Martin przedstawił tę piosenkę po
niemiecku i powiedział, że nigdy nie grał tego utworu. No
cóż pamięć nie ta...
Plotki donosiły również, że ekipa techniczna przygotowała dla zespołu kilka
niespodzianek. Wszystkie wydarzyły się w drugiej części koncertu. Zaczęło się od
Enjoy The
Silence [84], dźwiękowcy przerobili sample perkusyjne, tak, że utwór stał
się bardzo... wodnisty. Każdy sample perkusyjny miał dodatkowo dźwięk kropli
wody. W czasie
Personal Jesus [84], w momencie gdy Dave wyśpiewywał
Lift Up The Reciever, na scenę wszedł
Jez Webb (technik gitarowy Martina) z potężnym, dmuchanym
telefonem wołając do Dave'a, że to jest do niego telefon i że
Bóg dzwoni.
Przed startem
Black Celebration [82] Dave dziękuje, a na
Never Let
Me Down Again [84], zaprasza na scenę znakomitą część obsługi technicznej
trasy. Razem wszyscy wykonują ten utwór. Koncert iście magiczny. Dopiero
słuchając bootlegu zauważyłem, że Martin minimalnie pomylił sie
przy When
The Body Speaks [84], a Georgia Lewis śpiewała w czasie
Freelove [83] mimo,
że utwór się skończył. Natomiast Peter i Christian
zmienili trochę swoje partie w czasie
Walking In My
Shoes [84], I Feel
You [84] i
Never Let
Me Down Again [84].
Z tym koncertem mam związaną swoją prywatną historię. Nagrywając ten koncert, w
czasie Enjoy
The Silence [84] zostałem zauważony przez głównego ochroniarza depeche MODE Darella Ives'a. Musiałem na chwilę schować mikrofon. Mimo, tego, że w czasie trwania tej
trasy miałem okazję poznać go osobiście i kilka razy pogadać (i uzyskać pomoc),
to jednak nie spodziewałem, się pobłażania w momencie ew. wykrycia. Wiem, że
jest to mankament, ale dla mnie jest to rodzaj pamiątki z koncertu i tych paru
minut zimnego potu, który ściekał po mnie, gdy bałem się o swoją dupę ;-)))
_
|