|
Exciter Tour: Sztokholm, Globen
/
2001.09.21
_
Easy Tiger
/ Dream On [instrumental acoustic]
The Dead Of Night
The Sweetest Condition
Halo
Walking In My Shoes
Dream On
When The Body Speaks
Waiting For The Night
Sister Of Night
Breathe
Freelove
Enjoy The Silence
I Feel You
In Your Room
It's No Good
Personal Jesus
Home
Clean
Black Celebration
Never Let Me Down Again
_
Black Celebration - 1
Music For The Masses - 1
Violator - 5
Songs Of Faith And Devotion - 3
Ultra - 3
Exciter - 7
_
Koncert nr: 058
Data: 2001.09.21 (piątek)
Miejsce: Globen Arena, Arenaslingan 7,
121 26 Sztokholm /
Szwecja
Opening Act: Fad Gadget
Widownia: nominalna 16000 / faktyczna 16000
Rejestracja: Bootleg Audio
_
Komentarz: Jeden ze słabszych koncertów na trasie.
Naoczny świadek opowiadał mi, że do Dream On
[85] publiczność prawie stała. Był tylko
mały wyjątek na Halo. I trudno się nie dziwić, skoro w Skandynawii Songs Of
Faith And Devotion uznawany jest często za najgorszą płytę zespołu, a prawdziwe
depeche MODE skończyło się na Black Celebration, bo później zaczęli używać
gitar. Widocznie dla szwedzkich fanów ten zestaw był niewypałem. W końcu tu gra
się inaczej, o wiele ciężej, a depeche MODE to co prawda w części prekursorzy, których
drogi rozeszły się z oczekiwaniami fanów [ze Szwecji]. To są tylko opinie, ale
jednak.
People stood on the floor playing with their mobile phones. It Pissed me off. -
To jedna z relacji jakie przewinęły się po sieci po tym koncercie.
Publiczność ożywia się dopiero w czasie tzw. hitów jak
Enjoy The Silence
[84], czy Personal
Jesus [84]. No dobra nie bądźmy tacy okrutni, druga część koncertu wypada
zdecydowanie lepiej na korzyść publiki, ale przecież tak jest na każdym
koncercie, w końcu na rozpisce obsługi technicznej fragment od
Enjoy The Silence
[84]
nazywał się Rock On Stage.
Dla zobrazowania tego koncertu wybrałem kilka opinii:
- Moim najgorszym przeżyciem był Sztokholm 2001 - publiczność była okropna.
Kiedy depeche MODE gra w Sztokholmie zwykle publika szalała, tańczyła do granic możliwości
i śpiewała każdą zwrotkę, ale tej nocy... Po prostu nie było atmosfery. I kiedy
jacyś idioci zaczęli się ruszać po raz pierwszy gdy usłyszeli
Enjoy The Silence
[84] chciałam powiedzieć im, coby sobie poszli do domu. Jest wielka różnica między
"fanami", a "Fanami".
Na marginesie oczywiście nie można napisać, że ten koncert był najgorszym
koncertem dM, po prostu był to najgorszy na jakim byłam.
- Co do Sztokholmu 2001.09.21, to słyszałem plotkę, że spora część biletów została wykupiona
przez firmy dla swoich pracowników (...). Szkoda, bo przy tym koncercie nawet
Goeteborg 1998.09.12 wypada o niebo lepiej.
- Po za płytą wyglądało to tak, jakby wyższe rejony hali w ogóle nie były
zainteresowane koncertem. Naprawdę bardzo duża liczba ludzi była w czasie
koncertu na zewnątrz na piwie. Wyglądało, to tak, jakby ludzie w ogóle nie byli
zainteresowani dM.
- Brzmi to, jakbym był na jakimś koncercie w Anglii ;-).
- Mogę się tylko zgodzić z opiniami powyżej. Szczęśliwie byłem w pierwszych
rzędach, ale to, że coś jest nie tak, było już czuć w holu przed koncertem.
To było bardzo dziwne być w Sztokholmie przeżyć coś takiego, a potem jechać do
Istambułu 2001.10.30 i widzieć jak ludzie wychodzą z siebie i szaleją jak nigdzie indziej.
- Sztokholm był najgorszym z 16 koncertów na których byłem. Stałem, jak zwykle,
w pierwszym rzędzie i tylko zobaczyłem jak Dave mówi do Mart'a
- a bit quiet
aren't they.
- Koncert bez uczucia. To była tragedia taka sama, jak w Sztokholmie w
1998 roku,
w Goeteborgu w 1998 publika była lepsza, ale nie tak dobra, jak dawniejsze
koncerty w Szwecji.
_
|