|
Exciter Tour: Santa Barbara, Santa Barbara Bowl
/
2001.08.05
_
Easy Tiger
/ Dream On [instrumental acoustic]
The Dead Of Night
The Sweetest Condition
Halo
Walking In My Shoes
Dream On
When The Body Speaks
Waiting For The Night
Sister Of Night
Breathe
Freelove
Enjoy The Silence
I Feel You
In Your Room
It's No Good
I Feel Loved
Personal Jesus
Home
Clean
Black Celebration
Never Let Me Down Again
_
Black Celebration - 1
Music For The Masses - 1
Violator - 5
Songs Of Faith And Devotion - 3
Ultra - 3
Exciter - 8
_
Koncert nr: 035
Data: 2001.08.05
Miejsce: Santa Barbara Bowl,
Santa
Barbara, California 93103 /
USA
Opening Act: Poe
Widownia: nominalna 4562 / faktyczna 4562
Rejestracja: Bootleg Audio
_
Komentarz: Ten koncert należy do tych nie miłych
wspomnień z tej trasy, przynajmniej dla Dave'a. To on w czasie
Dream
On [85] Dave został zdzielony przez jakiegoś czubka, jedni mówią o puszcze z
piwem inni o butelce z wodą, nie zmienia to faktu, że zrobił to czubek. We
wrześniowym numerze niemieckiej edycji Rolling Stone z 2001 roku jest relacja z
całej trasy po Ameryce Północnej. Przy okazji tego koncertu jest wzmianka, o
tym, że Dave poczuł po raz pierwszy od 1995, czy 96 roku piwo w ustach i
bardzo mu nie smakowało. Głównie z tego powodu ten koncert ma wartość
kolekcjonerską, aby usłyszeć po
Dream
On [85] - Thank's a lot fuckhead
[w innej wersji fucker]. Sam koncert należy do małych. Przed
Home [84]
publiczność usłyszała: 'This Is Home', jakby podkreślenie, że jesteśmy w
mieście Martin'a. Wcześniej Mart spóźnił się trochę przy I Feel
Loved ze swoją partią wokalną i to przeciągnięcie sprawiło, że końcówka była
za długa. W momencie, kiedy wokaliza kończyła się w trakcie, gdy leciała już
partia z taśmy.
Bootleg - bardzo przegadany wyszedł z pod ręki
niejakiego Slickmoda, praktycznie przez cały koncert jakieś dwie panienki
prują buźki aż miło, albo piszczą. W drugiej część (tzw. komercyjnej) to nawet
te śpiewy wychodzą całkiem znośnie, ale pierwsza część koncertu jest czasami
ciężka do zdzierżenia.
Na koniec opinie o samym koncercie:
- Okropny obiekt ze słabym nagłośnieniem, więc nawet nie było
głośno. Słyszałem wszystkie gadki podpitych panienek dookoła w czasie wolnych
kawałków.
- Koncert zaczął się za wcześnie, bo o 19 i straciłem kilka
pierwszych utworów, po za tym nie było nawet ciemno kiedy zaczęło się... i
koncert zakończył się o 22...
- No i na początku koncertu jakiś palant rzucił butelką w
Dave'a przez co Dave miął do końca koncertu zły humor.
_
|